• RSS
  • Delicious
  • Facebook
  • Twitter

Zbiórka ZZ 3. Wrocławskiej, 21-22 stycznia

Autor: Anna Mazurek Luty - 27 - 2017 0 Komentarzy
Nadszedł okres zimowy, a wraz z nim czas na kolejny ZZ 3.Drużyny Wrocławskiej im. bł. Piotra Jerzego Frasattiego. Podobnie jak rok temu udaliśmy się pociągiem w stronę Jeleniej Góry, a dokładniej w Rudawy Janowickie. Wyjazd nie opierał się jak w zeszłym roku na pokonywaniu trasy na biegówkach lecz miał charakter wędrowania i podziwiania tutejszej natury i nie tylko.
Pierwszym elementem, o którym muszę wspomnieć, jest zamek Bolczów. Mieliśmy tam zjeść śniadanie i szybko się zbierać, lecz te plany zostały pokrzyżowane przez eksplorację ruin. Jak się okazało, zniszczone budowle skrywały wiele ciekawych miejsc, np.: piwnice lub taras widokowy (na który nie było wcale tak łatwo wejść, przez śnieg i strome schody);
z najwyższego punktu tego miejsca długo podziwialiśmy piękno widoków otaczającego nas horyzontu.
Wędrując dalej, widzieliśmy m.in.: skalny most oraz promienie słońca, które padały prosto na nas, przebijając się przez drzewa lasu (zdjęcia bardzo dobrze to obrazują). Celem była… „Szwajcarka” – miejscowe schronisko. Trasa została dobrana tak, aby nie było zbyt łatwo, ale też by jak najwięcej zwiedzić (w końcu to Zastęp Zastępowych!). W międzyczasie błyskawicznie został przyrządzony obiad na ognisku, które bez problemu – za pomocą krzesiwa i leśnej podpałki (kora brzozowa) – udało nam się wzniecić. Pokonując trasę, rozmawialiśmy na różne tematy, dowiadując się czegoś nowego i pożytecznego.
Po ogarnięciu przemoczonych butów na miejscu noclegu przy gorącej herbacie i po uzupełnieniu spalonych kalorii graliśmy… (Tradycją prawie każdego ZZ 3 DWr jest granie w planszówkę „Talisman – magia i miecz”) Po rozrywce nadszedł czas na radę drużyny i przy okazji rozmawialiśmy o pomysłach na zbiórki oraz o szkoleniu różnych technik.
Drugiego dnia szybko poszło nam pakowanie się. Ruszyliśmy na mszę do wsi Karpniki. Ksiądz głosił o „codziennym dobrym uczynku”, o bezinteresownym dobrym uczynku! Ciesze się, że trafiliśmy na taki temat kazania. Następnie udaliśmy się na punkt widokowy – Sokolik, z którego świetnie widać Śnieżkę, lecz nie tylko… gdziekolwiek się nie spojrzało, widoki zapierały dech w piersi! Tego nie da się opisać!
Kolejnym punktem, którego nie mogło zabraknąć, było IGLOO!
Po sytym obiedzie, który również był zrobiony na ogniu, od razu zabraliśmy się za budowę, która szła pełną parą. Ściany powstawały bardzo szybko – każdy miał jakąś funkcję (robienie bryłek, noszenie „zaprawy”, stawianie ścian itd). Niestety, słońce schowało się za drzewami i w związku z tym śnieg przestał się lepić… do dokończenia kopuły zabrakło 5 minut działania. No cóż, mimo to każdy z nas był zadowolony i dumny z pracy, która zajęła nam około 90 minut.
Podsumowując, wszyscy jednogłośnie stwierdzili że był to najlepszy i najbardziej udany ZZ! Górska wędrówka w śniegu do połowy łydki, obcowanie z naturą oraz Bogiem, braterskie rozmowy, wspaniały nastrój, który cały czas nam towarzyszył! Czego chcieć więcej? Dla takich chwil warto żyć!
CZUWAJ!
Jakub Kuzaj wyw. – zastępowy zastępu Sokół (Lututów)