Wielkanocno-poniedziałkowa tradycja wciąż żywa

Tradycja rozgrywania meczu piłki nożnej w wielkanocny poniedziałek sięga lat 90, kiedy to rozgrywano mecze piłki nożnej pomiędzy ministrantami a harcerzami związanymi z parafią p.w. św. Rodziny. Były to czasy świetności Liturgicznej Służby Ołtarza oraz rozwoju wrocławskiego środowiska „Zawiszaków”. Rok rokrocznie tradycja pozostaje podtrzymana, choć ciężko tu mówić wyraźnie o tych dwóch stronach, ministrantów i harcerzy, gdyż inicjatywa organizowania meczów pozostaje bardziej wewnątrz harcerskiego środowiska. Tym razem pamiętał o niej Andrzej, za co mu chwała!

Harcerze z pierwszej oraz piątej wrocławskiej, wędrownicy (w tym przedstawiciele wszystkich trzech namiestnictw wilczków, harcerzy i wędrowników), ministranci z parafii św. Rodziny i św. Faustyny stanęli do boju. Aby mógł być to jednak mecz piłki nożnej, a nie bitwa na śnieżki, dzięki uprzejmości administracji obiektu sportowego UP we Wrocławiu, mogliśmy mecz ten rozegrać na hali sportowej.

Wiele brawurowych akcji zakończyło się golami, trzeba przyznać niejednokrotnie widowiskowymi z użyciem głowy czy też poprzeczki. Jeszcze więcej akcji zakończyło się niczym. Kto wygrał? Ciężko powiedzieć, tym bardziej, że tradycją również stały się serie rzutów karnych po zakończonej rozgrywce, niezależnie od wyniku. Którego i tak nikt chyba dziś nie rejestrował.

Jak na prawdziwy mecz przystało nie obyło się bez kontuzjowanych. Niestety przez kilka najbliższych dni kuśtykał będzie akela 1. Wrocławskiej, polecamy go  Waszym wspierającym smsom ;). Po zakończonym meczu, jako że południe wybiło, odmówiliśmy Anioł Pański.

Tak oto tradycji stała się zadość. I całe szczęście, bo dla niektórych z nas to chyba jedna z niewielu okazji w ciągu roku, aby pokopać, czy też jak to inicjator dzisiejszego meczu powiedział „poharatać”.

Dobrego Czasu Oktawy Wielkanocnej i do zobaczenia za rok!

20130401_120332

Dodaj komentarz