Wędrówka iście zimowa

W tym, a właściwie zeszłym, roku ognisko św. Edyty Stein wyruszyło na wędrówkę. Był mroźny poranek 27 grudnia 2010 roku. Okolice dworca kolejowego w Jeleniej Górze. Dziewczęta miały misję – wsiąść do autobusu nr 4. Niestety, misja nie powiodła się. Powodem była przesadna dociekliwość w jakim kierunku autobus zmierzał. A to dopiero początek przygód…

Na szczęście nie poddały się tak łatwo. Po konsultacji z szefową, znalazły inny, wygodniejszy środek transportu i na miejsce docelowe, czyli do Przesieki, dotarły tylko z 15 minutowym opóźnieniem. Bez zbędnego zwlekania wyruszyły w drogę, która wypełniła im kolejne 4 dni. Ponadto miały przyjemność brać udział w warsztatach przeprowadzonych przez dh. Dorotę Herdzik w czasie których doskonaliły swoją ekspresję. Największym wyzwaniem, przynajmniej dla większości, był dzień w Jakuszycach, gdzie miały zaplanowaną naukę jazdy na nartach biegowych. Dzięki dh. Teresie, która ratowała je z największych opresji, wszystkie powróciły (prawie)całe, zdrowe i z poczuciem satysfakcji ze zdobycia nowej umiejętności, chociaż w podstawowym stopniu. Towarzyszyła im na narciarskich szlakach dh. Dominika Pruszczyńska.

Szczególnie zajmujące były wieczory, każdy z nich miał swój temat i cel. Szczególne wrażenie na dziewczętach zrobił wieczór historyczny. Dh. Joanna Łazur opowiadała o początkach skautingu na Dolnym Śląsku, uatrakcyjniając dodatkowo swoją wypowiedź zdjęciami. Bardzo radosny był także wieczór prezentowo-kolędowy.

Tematem wędrówki była przypowieść o miłosiernym Samarytaninie – „Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”. Zostały wygłoszone bardzo ubogacające konferencje, po których dyskusje kończyły się w późnych godzinach nocnych.

30 grudnia dziewczęta zakończyły swoją wędrówkę zimową zachwycone pięknem gór o tej porze roku. Wszystkie chcą bardzo podziękować Gościom, którzy je odwiedzili, ks. Piotrowi za obecność (na wszystkich wędrówkach letnich i zimowych), konferencje, wyjaśnianie…, ks. Aleksandrowi i Jego Mamie za bardzo życzliwe przyjęcie.
Z głowami pełnymi wrażeń, pomysłów, planów rozjechały się do domów. Ale już za tydzień kolejne spotkanie:)

Dodaj komentarz