Wędrówka ekipy św. Franciszka

W dniach 14-16 stycznia odbyła się wędrówka ekipy szczepu św.Franciszka. Tym razem wędrowaliśmy na pograniczu polsko-czeskim w okolicach Kudowy Zdroju. Miejscami było ciężko, ale wróciliśmy pełni wrażeń.

Wędrówka rozpoczęła się w piątek wieczorem wyjazdem z Wrocławia. Wyruszyło nas czterech: Witek, Maciek Dz., Sebastian i Maciek Z. Nocleg mieliśmy w Szkole Podstawowej nr 3 w Kudowie Zdrój Czermnej. Rano udaliśmy się na Mszę Świętą do kościoła św. Katarzyny. Następnie po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę. Pierwszą atrakcją była ruchoma szkopka mieszcząca się w prywatnym domu w Czermnej. Jest to dzieło zapalonego rzeźbiarza, który wykonywał je kilkanaście lat. Samodzielnie skonstruował też organy, które działają do dzisiaj. Grał na nich Witek. Kolejnym celem był Skansen w Muzeum Kultury Pogórza Sudeckiego w Pstrążnej. Spotkaliśmy tam dyrektora, który oprowadził nas po obiekcie i zaproponował zorganizowanie majowego biwaku szczepu na terenie Skansenu. Po przekroczeniu granicy zapukaliśmy do pierwszego czeskiego domu, gdzie zostaliśmy ugoszczeni herbatą. Spożyliśmy tam też posiłek z tego co mieliśmy. Gospodarze zapraszają każdego, kto przyniesie ze sobą własny prowiant 😉

Następnie trochę przyspieszając udaliśmy się do Náchodu na spotkanie z księdzem skautem, który opowiedział nam o swoim życiu i działalności w czeskim skautingu. Po odebraniu kluczy w umówionym miejscu poszliśmy na miejsce spoczynku, czyli harcówki Náchodzkiego Środowiska czeskiej organizacji skautowej Junák. Harcówka była o tyle ciekawa, że jest umiejscowiona w bezpośrednim pobliżu zamku oraz stwarza typowo harcerskie warunki: konieczność rozpalenia w piecu, brak wody, położenie w lesie. Ugotowaliśmy i zjedliśmy obiadokolację a po niej odbyła się Rada Ekipy. W międzyczasie dołączył do nas Grzesiek.

W niedzielę rano w ramach zapłaty za nocleg porąbaliśmy drewno i udaliśmy się na Mszę Świętą. Po opuszczeniu Náchodu doszliśmy do bunkru piechoty Březinka czyli pozostałości po czeskich umocnieniach z lat trzydziestych XX wieku na byłej granicy czesko-niemieckiej. Bunkier ten zrobił na nas duże wrażenie, gdyż był prawie kompletnie wyposażony oryginalnym sprzętem wojskowym. Dalsza nasza trasa wiodła przez Česką Čermną i Brzozowie do Kudowy Zdrój, gdzie zakończyliśmy wędrówkę.

Dodaj komentarz