Pielgrzymka Wędrowników na Święty Krzyż

W dniach 26-29 września odbyła się 26 pielgrzymka męskiej części czerwonej gałęzi Skautów Europy na Św. Krzyż, w której brał udział nasz Krąg Wędrowników Chrystusa Króla. W tym roku przyświecało nam hasło „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazywani synami Bożymi”. W końcowym apelu brało udział ponad 400 wędrowników.
Wyruszyliśmy w czwartek po Mszy Św. w parafii Św. Jana Apostoła na Zakrzowie. W górach świętokrzyskich zameldowaliśmy się ok 1:00 w nocy, co wymusiło na nas pospieszne rozbicie namiotów. Na sen było niewiele czasu, bo przecież następnego dnia ruszamy na szlak!
Rano, po Mszy Św. w Łagowie, odbyło się rozdanie Krzyżów Pielgrzyma. Przy tej okazji mogliśmy zobaczyć, jak duża jest nasza grupa. Oprócz szefów z 1 Hufca Wrocławskiego dołączyło do nas dwóch księży i trzech ojców naszych harcerzy i wilczków. Przed rozpoczęciem wędrówki odbył się uroczysty apel, podczas którego 4 wędrowników, którzy przeszli Próbę Szlaku, otrzymali stopień Harcerza Orlego oraz zdecydowali się podjąć służbę jak kadra naszego hufca. Po tym obrzędzie była jeszcze konferencja wprowadzająca nas w tematykę rozważań o Prawie Harcerskim. Wygłosił są ks. Mariusz Sobkowiak.

Wędrówka piątkowa to szczególny czas rozwijania relacji między pielgrzymami. Podczas drogi mamy dużo czasu, aby porozmawiać o różnych sprawach, które są ważne i siedzą na „dnie duszy” lub po prostu dowiedzieć się, co słychać u innych. Dodatkowym elementem zbliżającym ludzi do siebie są trudne warunki, wspólne dźwiganie ciężkich plecaków, przygotowanie posiłków i rozbijanie namiotów. Jednak w tym roku bardzo dopisała nam pogoda. Było bardzo ciepło, a temperatura wieczorami była nawet powyżej 10C.
Pierwszy nocleg mieliśmy na łące obok kościoła w Hucie Nowej. Po rozbiciu obozowiska i kolacji mieliśmy wspólne ognisko z kręgami Młodych Wędrowników z naszej trasy. Przygotowali oni dla nas śmieszne scenki, które wprowadziły nas w dobry nastrój. Ważnym elementem tego wieczoru było świadectwo jednego z nas – Piotra Małolepszego, który następnego dnia miał odbyć swój Wymarsz Wędrownika. Mogliśmy podziwiać, jak Bóg wkroczył w jego życie i dzięki niemu mógł przejść z Nim w dorosłe życie.
W nocy szalał deszcz. Krople waliły w płótna namiotów budząc co wrażliwszych ze snu. Ostatnia fala opadów zbiegła się razem z budzikami. Rozpoczął się kolejny dzień i trzeba było wyjść z ciepłych śpiworów na poranna Jutrznię. Walka z przeciwnościami to jeden z ważnych elementów pielgrzymowania, budujący charakter. Na szczęście deszcz przestał padać i po zwinięciu obozu ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem zeszliśmy ze szlaków i wędrowaliśmy drogami i ścieżkami leśnymi. Dołączył do nas Jerzy Żochowski HR – Naczelnik Harcerzy Skautów Europy w Polsce. Razem z nim rozważaliśmy pierwsze prawo harcerskie – czym jest Honor i jak na niego zasłużyć.
Msza Św. w Nowej Słupi pokazała nam jak wiele osób przybyło na tą pielgrzymkę. W tym miejscu połączyły się wszystkie trasy. Trudno było znaleźć miejsce w kościele, a cały ołtarz i nawy boczne były obstawiony przez sztandary jednostek. Po uczcie duchowej przyszedł nas na posiłek. Tradycyjnie nasza pielgrzymka gotuje potrawy na ogniskach. Łąka przed wejściem do Świętokrzyskiego Parku Narodowego pełna była dymu z mokrego drzewa. Aby chronić zasoby przyrodnicze tego miejsca drzewo przynieśliśmy ze sobą, a potem cały teren został przywrócony do pierwotnego stanu. Po obiedzie nastał czas na dalsze rozważania i wspólną zabawę. Mieliśmy do wyboru dwie konferencje na temat piękna w życiu mężczyzny oraz jego pasji. Wszyscy, nie tylko młodzi mogliśmy się uczyć od swoich starszych HRów jak to w codziennym życiu być mężczyzną.

To był dopiero początek atrakcji tego popołudnia. Każdy z hufców przygotował scenkę dotyczącą wybranego fragmentu życia harcerskiego. Wygraną w tym konkursie był „Topór Ekspresji”. Poszczególne występy wywoływały salwy śmiechu na widowni. Nasz Krąg przestawił scenę związaną z kontrolami sanepidu na obozach. Bardzo się ona wszystkim spodobała i zajęliśmy drugie miejsce. Brawo dla aktorów, reżyserów i pomysłodawców!
Zrobiło się już ciemno i wyruszyliśmy na wspólną Drogę Krzyżową. Szlak powiódł nas w górę, ku bazylice na Świętym Krzyżu. Pod drodze rozważaliśmy poszczególne stacje. Dla wielu z nas był to ciężki odcinek. Zmęczenie wędrówką dawało się we znaki. Jednak, gdy z ciemności wyłoniła się wieża kościoła we wszystkich wstąpiła nadzieja. Wejście do świątyni miało bardzo uroczysty charakter. Jako pielgrzymi, czekaliśmy aż drzwi się przed nami otworzą i wewnątrz będziemy mogli adorować Pana Jezusa. Dla wielu nas było to najmocniejsze przeżycie.

Po adoracji nadszedł czas na Wymarsz Wędrownika. W tym roku dotyczył on także naszego brata z Kręgu. Trzymając pochodnie w ręku, walcząc z przenikliwym wiatrem słuchaliśmy z uwagą głębokich słów towarzyszących tej uroczystości. Z dumą wieliśmy jak jeden z nas postanowił wyruszyć na niebezpieczną, pełną ryzyka drogę dorosłości. Była już późna noc, gdy rozbijaliśmy swoje namioty. Był to też czas posiłku i wieczornych rozmów z innymi wędrownikami, z różnych stron kraju.
Niestety rano czekała nas pobudka jeszcze przed świtem. Nasz trud został jednak wynagrodzony przez słońce, które podczas Jutrzni wyłoniło się za drzew. To dla mnie, jedna z piękniejszych chwil na tej pielgrzymce. Czekało nas potem szybkie pakowanie, śniadanie i Msza Św. w bazylice. Tym razem została ona zdominowana przez Skautów. Kościół był po brzegi wypełniony wędrownikami. Kazanie nawiązywało do hasła naszej pielgrzymki.

Po Mszy Św. odbyło się spotkanie z gościem specjalnym prof. Jerzym Eislerem. Pokazał nam on, jak należy odczytywać historię i zalecał, aby nie wyciągać z niej pochopnych wniosków oraz zachować bezstronność wobec faktów. Dla wielu młodych była to cenna lekcja historii Polski po doku 1945, nawet dziś jeszcze przekłamywanej i celowo zniekształcanej. Po spotkaniach szefów nadszedł czas na końcowy apel. Obyło się na nim szereg zmian w służbach dotyczących naszego ruchu oraz podsumowanie pielgrzymki. Tradycyjnie apel został zakończony okrzykiem „Ad Mariam Europa”.
Pielgrzymka dobiegła już końca. Na naszym podsumowaniu wiele mówiliśmy o braterskiej atmosferze podczas wędrówki, swoich przeżyciach duchowych oraz radości z tego, że mogliśmy być razem, w pięknych okolicznościach przyrody. Ważnym elementem był też Wymarsz jednego z nas oraz to, że jest nas coraz więcej.
Do zobaczenia za rok!