Jesienny biwak 5 DW

fot. Archiwum5DW (3)

Dnia 23 października po południu wyjechaliśmy do Ubocza na jesienny biwak. Dotarliśmy tam wieczorem, co nie przeszkodziło w zrobieniu gry patrolowej. Nasz zastęp Kruk zdobył wszystkie punkty i dotarł do mety jako pierwszy. Późnym wieczorem odbyło się ognisko, podczas którego miło spędziliśmy czas, śpiewając piosenki i grając.

Następnego dnia po porannej kąpieli i śniadaniu odbyły się warsztaty. Były one podzielone ze względu na funkcje, przygotowane w czterech dziedzinach dla: pionierów, liturgistów, wodzirejów i oczywiście sanitariuszy. Po zakończeniu warsztatów Komenda zweryfikowała poziom naszej wiedzy poprzez grę terenową. Na poszczególnych punktach stały osoby, które w formie historyjek zadawały nam pytania. Dzień zakończył się ogniskiem oraz odegraniem poprzez każdy zastęp scenki pt.: „Bitwa pod Grunwaldem”. Było bardzo wesoło i choć nie wszystko wyszło zgodnie z planem, wszyscy dobrze się bawili. W nocy zostaliśmy obudzeni na alarm nocny. Był to początek Wielkiej Gry. Można było zdobyć złote monety, jednak tym razem nam się nie udało.

Następnego dnia byliśmy w o wiele lepszej formie i udało nam się wyrównać grę – jako pierwsi ją ukończyliśmy, zdobywając wszystkie punkty. Byliśmy z siebie bardzo dumni. Okazało się jednak, że to jeszcze nie koniec. Przy pomocy własnoręcznie zrobionych proc musieliśmy zestrzelić wroga (balony) z zamku. Gdy w końcu się nam to udało, nastąpiło ostateczne starcie zastępów. Walka toczyła się o Szczerbiec – legendarny miecz skradziony przez wojska krzyżackie. W zaciętej bitwie pokonaliśmy zastępy Wilk i Jastrząb i pobiegliśmy po miecz. W ten sposób udało się nam zwyciężyć – okryć się chwałą. Wyjazd zakończył się apelem, na którym nasz drużynowy, Michał, oznajmił, kto wygrał jesienny biwak. Wstążeczkę otrzymaliśmy my! Nasze serca rozpierała duma, kiedy przyczepialiśmy ją do proporca. Z ochotą wykrzyknąłem: „KRUK TO POTĘGA!”, na co zastęp odpowiedział: „KTÓREJ NIC NIE DOSIĘGA!!!”.

Z wyjazdu wracaliśmy bardzo szczęśliwi. Wszyscy zgodnie twierdzą, że wyjazd był udany. Każdy zastęp spisał się znakomicie, lecz ja uważam, że mój najlepiej. W końcu kto wygrał wyjazd?

 

Bartosz Kosiński
zastępowy zastępu Kruk
5 Drużyny Wrocławskiej

^

Dodaj komentarz