Do twarzy ci w błękicie

fot. Nataia Jedlikowska

Tak to zwykle się zaczyna, że chwila moment i w FSE jest nowa dziewczyna. Kto by się spodziewał, że sugestie przyjaciółki co do prezentowania się w mundurze mogą być początkiem nowej przygody. Z zamiłowania do mundurów (choć o skautowych wcześniej nie myślałam), niespełnionej tęsknoty i życzliwych rozmów stało się tak, że w zeszły weekend przyjęłam chustę przewodniczki. O lepszych okolicznościach i miejscu marzyć chyba nie mogłam : )

Wraz z wrocławskim Ogniskiem Młodych Przewodniczek im. św. Józefiny Bakhity wybrałam się na kwietniową wędrówkę do Kicina pod Poznaniem. W małym, kameralnym gronie dobrze było porozmawiać i pomilczeć. Zrobiłyśmy wspólnie autorskie palmy, które miały znaleźć nowych właścicieli podczas niedzielnej sprzedaży, organizowanej przez Justynę i jej gromadę w Poznaniu.

W sobotę czekała nas całodniowa wędrówka, którą uświetniła śliczna pogoda. W przyjemnym słońcu wędrowałyśmy przez Park Krajobrazowy Puszcza Zielonka, by dotrzeć na Dziewiczą Górę z wysoką wieżą : ) Skoro już miałyśmy i wzgórze i wieżę, mogłyśmy odprawić obrzęd wręczenia chusty na punkcie widokowym. Piękne słowa i piękne widoki dodały nawet odwagi, by pokonać lęk wysokości. Jestem wdzięczna każdej przewodniczce z mojego ogniska, że mogłyśmy być tam razem. A ile radości sprawił mi widok mojego własnego munduru, ozdobionego już kolorem czerwonym! Miłość i cierpienie – te słowa zapadły mi w pamięć najbardziej.

Nasza droga wiodła jednak dalej. Bezcenny widok to cztery dziewczyny (każda patrząca w kawałek mapy), szukające jednego szlaku, który gdzieś zaginął. Poszukiwania jednak zakończyły się pomyślnie, a mapa doprowadziła nas do miejsca obiadu. A żaden obiad nie smakuje tak, jak ten wyczekany, samodzielnie przygotowany, doprawiony, wymieszany : )

Z pełnymi brzuszkami bez problemu pokonałyśmy resztę trasy, a wieczorem po mszy świętej dzieliłyśmy się swoimi przemyśleniami na temat kobiecości. Być kobietą według projektu Pana Boga – to jest to!

Rankiem udałyśmy się do Poznania, skąd wracałyśmy już w swoje rodzinne strony. Zanim jednak to nastąpiło, uczestniczyłyśmy w obchodach Niedzieli Palmowej. Palemki wykonane przez poznańskie wilczki cieszyły się dużym powodzeniem. A jak ślicznie dziewczynki wyglądały w mundurach! Ja nadal nie mogę wyjść z podziwu, jak nam wszystkim kobietkom – małym i dużym – do twarzy jest w błękicie.

Weronika Wasiak

Dodaj komentarz