Zimowy lot Nietoperza

W dniach 15-16 stycznia odbył się kolejny (zimowy?) wyjazd
ZZ’tu 2 Drużyny Wrocławskiej w Górach Stołowych.

W zeszłą sobotę rano udałyśmy się na nasz kolejny ZZ, tym razem w Góry Stołowe. Wsiadłyśmy do autobusu (pociągu niestety nie było…) i po dwóch godzinach drogi byłyśmy w Kudowie.
Ruszyłyśmy na szlak. Pogoda była średnia, dość zmienna, w pewnym momencie spadł deszcz, lecz towarzyszył nam dobry nastrój. Zachwycałyśmy się pięknymi widokami i śpiewem ptaków.

Wędrowałyśmy. Tak po prostu. Pewnym utrudnieniem był topniejący śnieg i lód. Miałyśmy wielką ochotę przejść przez Błędne Skały, lecz niestety okazało się to niemożliwe z powodu ciężkich warunków. A szkoda… Punktem kulminacyjnym drogi tego dnia było przejście środkiem pewnej rzeczki.
Po południu dotarłyśmy do celu – Pasterki. Zjadłyśmy obiad, którym były smażone pierogi (pomysł Dominiki, z miejsca ją pozdrawiam:)), a później śpiewałyśmy szanty, przeplatając je powtórką z pierwszej pomocy. Wszystko było ok, ale nagle zostałyśmy zaatakowane przez… piratów. Zasłonili nam oczy i kazali zawiązać pięć węzłów. Myślałam, że to niewykonalne, ale okazało się całkiem proste.

Zbiegłyśmy na dół, aby znaleźć sześć wiadomości. Niestety nie udało się to (czyżbyśmy były mało spostrzegawcze?…), jednak z pewną pomocą dałyśmy radę. Musiałyśmy rozwiązać zadania o tematyce morskiej: załoga, takielunek, pierwsza pomoc na morzu… Nie było to proste, mimo że nie całkiem nam się udało, zostałyśmy pokierowane na strych w celu znalezienia SKARBU. Szukałyśmy dość długo (uwaga, tu możesz mieć deja vu), lecz nic nie znalazłyśmy. Co za dzień! Udało się dopiero dzięki podpowiedziom naszej drużynowej. Tak więc znalazłyśmy pierniczki, które przydały się na Sądzie Honorowym.
Zrobiłyśmy jeszcze podsumowanie dnia i powoli udałyśmy się spać…

Następnego dnia po śniadaniu pośpiewałyśmy, później poszłyśmy na Mszę w Pasterce. Po niej ruszyłyśmy w drogę. Tym razem przemierzałyśmy uroczy świerkowy lasek, podziwiając ogromne skały i naprawdę piękną okolicę. W przewie zjadłyśmy obiad, a podczas kolejnej chodziłyśmy po zamarzniętym zalewie. Tego dnia pogoda była śliczna, słońce oświetlało góry i dodawało im jeszcze większego uroku.

Dotarłyśmy na przystanek w Radkowie jakieś 1,5h przed przyjazdem autobusu, jednak ciekawie spędziłyśmy ten czas, a mianowicie – grałyśmy w kalambury. Później wróciłyśmy do Wrocławia.

Ten wyjazd był bardzo owocnym czasem, dzięki któremu mogłyśmy nauczyć się nowych rzeczy, lepiej nawzajem poznać
i zaprzyjaźnić.

Dodaj komentarz