• RSS
  • Delicious
  • Facebook
  • Twitter

3

Cała 1 DW czekała na ten moment bardzo długo, ale lepiej późno niż wcale, a – jak wskazują efekty – czekać było warto. Chłodnym rankiem zapakowaliśmy sprzęt na Biskupinie i udaliśmy się na ulicę Sudecką, gdyż nie tylko nasza drużyna miała wziąć udział w tym wyjeździe. Na Sudeckiej do autobusu wpakowały się jeszcze trzy zastępy z 3 DW: Rosomak, Lis i Jastrząb. Bylibyśmy w komplecie, nie licząc zastępu Sowa z naszej drużyny, który miał dotrzeć na miejsce dopiero o godzinie 17.

Autobus ruszył jak z kopyta, dzięki czemu wylądowaliśmy w Szklarskiej Porębie około 13. Dosyć szybko doczłapaliśmy do naszej kwatery: schroniska młodzieżowego, położonego na obrzeżach miasta. Tego dnia odbyła się w okolicznych górach rywalizacja sportowa pomiędzy zastępami. Po powrocie do schroniska zastaliśmy tam zastęp Sowa, który dotarł już na miejsce. Byliśmy więc w komplecie.

Następnego dnia nasze zimowisko oficjalnie się rozpoczęło. Po apelu porannym i śniadaniu nadszedł czas na pierwsze poważne wyzwanie: EXPLO. Wszystkie zastępy podobierały się w pary, dostały zadania oraz pieniądze na potrzebne wydatki, a następnie wyruszyły w trasę. EXPLO zakończyło się Mszą św. o godz. 17 w kościele Franciszkanów w Szklarskiej Porębie Średniej. Wieczorem odbyło się jeszcze świeczysko. Ten dzień przyniósł wiele wyzwań, jednak prawdziwa walka miała rozpocząć się nazajutrz.

Trzeciego dnia wyjazdu rozpoczęła się Wielka Gra. Każdy zastęp podpisał kontrakt z organizatorem wyścigów, Lordem Subaru, a co za tym idzie – musiał wziąć udział w wyścigu ścigaczy. Czas do obiadu zleciał nam na zdobywaniu części do budowy ścigacza oraz konstruowaniu go. Po obiedzie odbyły się wyścigi. Gdy śnieg na arenie opadł, zastępy powróciły na kwaterę.

Wieczorem odbyło się świeczysko powiązane z tematyką Wielkiej Gry. Był to prawdziwy deser dla miłośników różnorodności, ponieważ zastępy zaprezentowały rozmaite techniki gry scenicznej: chińskie cienie, pantomimę, żywe obrazy, białe rękawiczki i inne.

Czwarty dzień obozu był jednym z najbardziej wymagających podczas tego wyjazdu. Musieliśmy wykonywać zadania na punktach, dzięki którym mogliśmy zdobyć materiały potrzebne przy konstruowaniu materiałów wybuchowych. O 14 odbyło się czuwanie oraz Przyrzeczenie Dominika Wojciechowskiego z zastępu Orzeł. Po powrocie do naszej siedziby rozpoczął się Konkurs Kulinarny oraz uczta u Lorda Subaru, naszego chlebodawcy, na której każdy z zastępów mógł popisać się swoimi potrawami oraz nie mniej trudną sztuką ich podania. Po uczcie wszyscy udali się na spoczynek.

Ze snu wyrwał nas alarm! Okazało się, że Lord Subaru został porwany i trzeba go uwolnić! Kiedy wszyscy wyszli na dwór, poznali smutną prawdę: Lorda uprowadziły dwa zastępy: Sowa i Muflon, które porzuciły Republikę i Jedi. Pozostałe zastępy przypuściły zatem szturm na bunkier i uwolniły Lorda Subaru.

Około godziny 12 odbył się apel końcowy, na którym ogłoszono zwycięzców poszczególnych konkurencji. I tak, zwycięzcą w dziedzinie ekspresji został zastęp Sowa, zwycięzcą EXPLO, Konkursu Kulinarnego oraz Wielkiej Gry został zastęp Muflon. Tasiemkę za wyzwania zainkasował zastęp Sowa.

Zwycięzcy całego wyjazdu zostali wytypowani z obu drużyn: W 3 DW najlepszy okazał się Rosomak, natomiast palmę pierwszeństwa w 1 DW otrzymał zastęp Muflon.

Walka dobiegła końca, ale gra wciąż trwa…

 

Kacper Adamowicz wyw., zastępowy zastępu Muflon ^

1 2  4