Zimowisko

DSCN0094Zimowisko 2. Drużyny Wrocławskiej po licznych perturbacjach, drużynowej z gorączką, zmianach miejsca i terminu, wreszcie odbyło się ku radości wszystkich. Wczesnym popołudniem 15 lutego osiemnaście harcerek, przyboczna i drużynowa wyruszyły pociągiem do Skokowej, 40 minut na północ od Wrocławia…

Po przybyciu na miejsce i (nie-tak-bardzo długim) marszu dotarłyśmy do goszczącego nas w tych dniach przedszkola i przeniosłyśmy się do Paryża wcielając w postacie z „Dzwonnika z Notre Dame”. Starałyśmy się pomóc Quasimodowi uratować Esmeraldę, przechytrzyć sędziego Frolo, a swoją sprawność, celność i skoczność sprawdziłyśmy w przygotowanej przez Cygankę Esmeraliadzie. Nie zabrakło także niemal ciągłego śpiewu – każdy zastęp miał nas nauczyć minimum jednej nowej piosenki – nocnej gry i warsztatów przygotowanych przez zastępy – te były naprawdę wyjątkowe! Zarówno zajęcia z savoir vivre’u, ekspresji i bieg sprawnościowy przyniosły nam dużo frajdy, a satysfakcja z tego, że przygotowane przez nas warsztaty podobały się innym zastępom była ogromna.

Ciekawym i potrzebnym punktem programu były zajęcia, na których poznawałyśmy nową formę apelu, uczyłyśmy się posługiwać sztandarem oraz robiłyśmy porównanie umundurowania idealnego z naszym. Były to tak zwane „warsztaty z Ceremoniału”. Tematem przewodnim gawęd była potrzeba wyjścia z ciepłego i bezpiecznego domu w czasami trudny świat, podejmowanie wyzwań, jakie stawia przed nami życie, stawiania sobie celów i ich realizacji, nieustanne dążenia do spełniania własnych marzeń, bo przecież „nie można siedzieć w kołysce całe życie”, a „życie to nie jest sport dla widzów i jak się będziesz za długo przyglądać to przejdzie ci koło nosa”. A jeśli chcesz coś zacząć to zrób to już dziś i nie odkładaj, ani na jutro, ani na potem. Wielka Gra była(według nas) trochę zbyt krótka, ale ostatecznie udało nam się odnaleźć z pomocą medalionu – mapy Jaskinię Cudów i uratować Esmeraldę z rąk złego sędziego oraz udzielić jej pierwszej pomocy po zaczadzeniu. Miałyśmy także okazję wywabić z plam jej sukienkę czy rozweselić smutnego Cygana. Najbardziej, jednak podobało nam się zadanie, w którym miałyśmy opracować i przedstawić w dowolnej formie plan obrony katedry w ostateczny starciu z wojskami przeciwnika. Cała drużyna miała wielką uciechę w oglądaniu strategii innych zastępów, szczególnie, że wszystkie miałyśmy inny pomysł, zarówno na obronę, jak i na sposób jej przedstawienia. Wielką Grę, tak jak całe Zimowisko Skokowa 2013, wygrał zastęp Sarna, ale inne zastępy nie pozostawały daleko w tyle, pomimo przygód, zgubień wszystkie odnalazłyśmy się w świetnych nastrojach w odpowiednim czasie. We sprawności fizycznej, sprawdzanej podczas Esmeraliady, najlepszy okazał się zastęp Chart.

Pozostało tylko posprzątać, zjeść obiad i w niedzielę późnym popołudniem ruszyłyśmy w podróż powrotną z naszego małego obronionego i wyzwolonego Paryża do wrocławskich domów. Ledwo zmieściłyśmy się w przepełnionym do granic pociągu, ale w doskonałych nastrojach dotarłyśmy do końca zimowiska. I tylko trochę żal, że następne dopiero za rok…, ale coraz bliżej biwak majowy i bardzo wyczekany przez wszystkie obóz.

Dodaj komentarz