Przedwiosenna wędrówka Jeleniogórskiego Ogniska Św. Anny

Tym razem, poza stałymi i tradycyjnymi punktami programu jak na każdej wędrówce, robiłyśmy także kulinarne eksperymenty. Cała frajda polegała na tym żeby gotować bazując na tym co zielonego obecnie rośnie na łące i w lesie. I tak, prawdziwą ucztę miałyśmy jedząc zupę z młodej pokrzywy której nazbierałyśmy w trakcie drogi cały wór. Sparzoną, młodą pokrzywę można także jeść jak szpinak – jest słodziutka i pachnąca. I pewnie można ją przyrządzić na tysiąc innych sposobów, które są jeszcze do odkrycia. Bardzo polecamy.

Drugi hicior to sałatka z zielska o nazwie gwiazdnica wraz z czosnkiem niedźwiedzim, jabłkiem i oliwą. Cały teren wokół zamku Wleń, gdzie zawitałyśmy w trakcie wędrówki jest porośnięty czosnkiem niedźwiedzim, a i gwiazdnicy jest tam niemało. Więc taka sałatka plus pstrąg pieczony w żarze ogniska to rarytas pierwsza klasa. Polecamy jeszcze bardziej.

A na deser jabłka pieczone w żarze ogniska polane czekoladą i herbata z mięty, rumianku i cytryny.

Zdrowie jest jednym z celów skautingu, choć czasem można mieć wrażenie że poświęcamy mu najmniej uwagi. A dziś, gdy plastikowe jedzenie mamy w (prawie) każdym sklepie i w związku z tym na (prawie) każdym stole, bardzo dobrym pomysłem jest wykorzystanie naszych wędrówek do poznawania możliwości kulinarnych jakie daje przyroda. Może to dobry sposób żeby nabrać lepszych nawyków żywieniowych? My w każdym razie po tej wędrówce mamy wniosek żeby szerokim łukiem omijać hipermarkety, a kierować się jak najgłębiej w las 🙂

Anna Mikos, szefowa  Jeleniogórskiego Ogniska Św. Anny

 

Zdjęcie0405 Zdjęcie0432 Zdjęcie0438

Dodaj komentarz