Pielgrzymka do Henrykowa – relacja

Poniżej zamieszczamy dwie relacje z pielgrzymki do Henrykowa, z okazji Dnia Modlitw za FSE.

 

***

Jedną z ostatnich marcowych sobót spędziłam na harcerskiej pielgrzymce do Henrykowa, odbywającej się pod hasłem „Maryjo, oblubienico Ducha Świętego!”. Był to wspaniale spędzony czas.

Rano, o godz. 7.45 dotarłam pieszo na miejsce zbiórki – do kościoła św. Faustyny. Okazało się, że prawie wszyscy byli już w autokarze, więc szybko weszłam do środka i zajęłam miejsce. Podróż mi się nie dłużyła, ponieważ miałam okazję porozmawiać z koleżankami, choć powieki trochę mi ciążyły – nie wyspałam się. Około godziny 9.30 wysiedliśmy na skrzyżowaniu w Bożnowicach. Wkrótce potem rozpoczęliśmy pielgrzymowanie. Dużym problemem okazało się błoto, które skutecznie utrudniało wędrówkę. Po jakimś czasie zrobiliśmy postój na drugie śniadanie. Moje kanapki z masłem orzechowym i dżemem były naprawdę pyszne i sycące. Podczas pielgrzymowania odmówiliśmy część radosną Różańca. Na następnym postoju mieliśmy apel, na którym otrzymałam upragnioną drugą gwiazdkę. Mama była ze mnie bardzo dumna. Na ostatnim odcinku trasy razem z koleżankami grałyśmy w skojarzenia, by umilić sobie drogę. Wszystkie byłyśmy bardzo radosne, gdy zrobiłyśmy sobie zdjęcie na tle znaku „HENRYKÓW”.

Niedługo potem dotarłyśmy do opactwa, gdzie czekałyśmy na Mszę Św. Podczas Mszy szłam w procesji z darami, niosąc koszyk z intencjami. Muszę przyznać, że w zimnym kościele trudno mi było zdjąć kurtkę, szalik i czapkę J Po Mszy Św. długa kolejka ustawiła się po obiad – był to żurek, kotlet, ziemniaki oraz surówka. Zjadłam wszystko, ponieważ po wielogodzinnym marszu bardzo zgłodniałam. O godzinie 16.00 dorośli poszli na konferencję, a my w tym czasie miałyśmy grę terenową dotyczącą życia ojca Jakuba Sevin – Jezuity, założyciela katolickiego ruchu skautowego we Francji.

O godzinie 17.30 wszyscy zebraliśmy się na uroczystym apelu, kończącym pielgrzymkę. Padły słowa podziękowania dla organizatorów, a na koniec wszyscy podrzuciliśmy nasze berety wysooooko w górę!

Potem udaliśmy się do autokarów. Po całym dniu spędzonym na powietrzu miło było odpocząć w ciepłym i wygodnym autokarze. Gdy dotarliśmy do Wrocławia, byłam naprawdę zadowolona z tego cudownego dnia.

 

Agnieszka – Wilczek z 2 GW

 

***

Gdy tylko przyszedł e-mail od naszej Akeli na temat rejestracji na coroczną pielgrzymkę do Henrykowa, ucieszyłam się bardzo. Było to jednak dużo wcześniej niż sam termin wyjazdu. Moja radość zmieszała się więc jednocześnie ze znanym mi uczuciem niepewności i niepokoju, czy uda nam się pojechać…?

W gąszczu różnych wydarzeń nie jest łatwo przecież znaleźć wolny termin.

Na szczęście w tym roku córka kupiła kalendarz FSE i data pielgrzymki „migała” do nas znacząco na kartce marca. Jednak – jak wiadomo – często jest tak, że człowiek sobie coś zaplanuje, a Pan Bóg ma zupełnie inny plan albo nagle zaczyna się toczyć jakaś dziwna walka i trudno się w tym odnaleźć…

Tak też było w tym przypadku. W przeddzień wyjazdu, kiedy byłyśmy już spakowane, dotarła do nas niespodziewanie super-wiadomość: moja córka dostała się do finału konkursu matematycznego na uniwersytecie, a ten konkurs ma się odbyć akurat w najbliższą sobotę, czyli 24 marca

– Mamo, co mam robić?!?

– Córko, zadecyduj sama, wspieram cię modlitwą.

Po chwili:

– Mamo, już wybrałam, jadę do Henrykowa!

Udało się, walka wygrana! Z pomocą i wstawiennictwem Maryi i św. Krzysztofa wyruszyliśmy z naszą Akelą Martą i z całą 2 Gromadą Wrocławską w okolice Henrykowa.

To była nasza druga wspólna pielgrzymka w to miejsce. Rześkie powietrze w Bożnowicach i piękne słońce przywitało nas radośnie, zapraszając do wspólnej wędrówki. Były też trudy tej wyprawy – zimowe błoto prawie pozbawiło nas butów, ale leśny śnieg i szybkie kroki pomogły nam w przebrnięciu przez wyznaczony odcinek drogi. Z modlitwą na ustach, złożonymi intencjami oraz zdobytą przez moją córkę drugą gwiazdką szczęśliwie dotarliśmy do Sanktuarium. Mszę Św. poprzedziło uroczyste wejście uczestników – Skautów Europy, ich przyjaciół i krewnych – z białymi różami ofiarowanymi Maryi oraz złożenie intencji. Po Mszy nastąpił Akt Zawierzenia Maryi, a następnie miała miejsce bardzo ciekawa konferencja dla rodziców (w międzyczasie toczyła się gra terenowa dla Wilczków), uroczysty apel i rozesłanie.

To był piękny czas. Dla mnie osobiście ważny i spełniony. Pielgrzymka dała nam nadzieję i była znakiem od Pana, że warto iść za Jego głosem.

Dziękuję organizatorom za ten dobrze spędzony czas!

 

Monika – mama Wilczka z 2 GW

Dodaj komentarz