Harce Majowe oczami Charta

W tym roku Harce Majowe odbyły się blisko Wrocławia. Mianowicie wybrałyśmy się do małej wioski o szlachetnej nazwie Słup znajdującej się niedaleko Miękini.

Zbiórka była wcześnie rano. Cóż, kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje. Cała nasza drużyna zebrała się na dworcu PKP. Były obecne cztery zastępy: Renifer, Sarna, Kozica i Chart. Rześkie i rade z tego, że nie musimy dźwigać ciężkich plecaków, stawiłyśmy czoło przygodzie.

Po drodze do celu odbyła się gra dotycząca życia św. Joanny d’Arc. Okazało się wtedy, że nauka nie poszła w las. Oprócz cennych wiadomości przydała się także wytrwałość. Trasa była długa i niełatwa, ale przecież wszystkie drogi prowadzą Harcerki… w ciekawe miejsca.

Naszym obozowiskiem była spora polanka, gdzie było, niestety, pełno mrówek. Tam czekały już na nas nasze plecaki i reszta bagaówu. Było mnóstwo roboty. Po krótkim odpoczynku zabrałyśmy się do rozstawiania namiotów. Tak… Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Mrówki były wszędzie.

Przyszedł czas na budowę kuchenki na podwyższeniu. Wtedy wiele osób nabyło nowe umiejętności. Później był obiad. Tego dnia poszłyśmy jeszcze na Mszę św. w Słupie. Najciekawsze chwile minęły i wkrótce poszłyśmy spać.

Rano był apel uroczyście rozpoczynający Harce Majowe. Dzień, tak samo jak wczorajszy, miał być pracowity. Naszym pierwszym zadaniem było zbudowanie stołu. Włożyłyśmy w to wiele trudu, ale przecież nie od razu Kraków zbudowano.

W ciągu całych Harców prowadzonych było wiele ciekawych zabaw sportowych np. murarz. Byłyśmy też na festynie w Słupie. Do codziennych obowiązków należało między innymi mycie naczyń oraz przygotowywanie obiadu. Niezwykłym przeżyciem były także warty. Sprawdziło się wtedy przysłowie, że w strach ma wielkie oczy.

Ważnym momentem było przyrzeczenie, które złożyły aż cztery dziewczyny. Towarzyszyła mu uroczysta atmosfera i piękne pieśni. Na nowych harcerkach można polegać, jak na Zawiszy.

Długo wyczekiwanym momentem było ognisko, na którym zastępy zintegrowały się podczas wspólnego śpiewu. Każdy zastęp przygotował ciekawą scenkę z użyciem słów: biała zbroja, biały koń. Oprócz tego były zabawy dotyczące Joanny d’Arc.

W nocy obudził nas alarm. Trudnym zadaniem było odszyfrowanie wiadomości nadanej w alfabecie Morse’a. Ale już wkrótce cała drużyna w tajemniczej atmosferze rozważała słowa sędziego skierowane do św. Joanny.

Następnego dnia pozostało nam pakowanie sprzętu, rozbieranie stołu,h itp. Wnet byłyśmy gotowe do wymarszu. Poszłyśmy na peron w pobliskim miasteczku. Już we Wrocławiu zakończyłyśmy Harce Majowe apelem. To był cudowny wyjazd!

Zastęp Chart

Dodaj komentarz